Skip to main content

Posts

Sound of time

Half a year ago my time tasted like an apple cut with a knife, with classical music playing in the background.
 Spring is coming, finally. I really like morning walks, when I can feel sun on my body. And I love evenings. I love when time sounds like throwing a knife and listening to The Beatles.
 How does your time taste like?

 Pół roku temu mój czas smakował jak jabłko cięte nożem. W tle leciała muzyka klasyczna.
 Wreszcie przyszła wiosna. Lubię ją, pozwala mi czuć słońce na ciele, gdy wychodzę na spacer. Lubię też otworzyć okno na pół dnia, jeść oliwki, opalać się i słuchać ptaków. To bardzo przyjemne, ale tym, co naprawdę uwielbiam, są wieczory. Brzmią jak rzucanie nożem. Z głośników lecą najlepsze utwory The Beatles.
 Jak brzmi twój czas?

I have a dream...

Suddenly she asked me:
 - Suppose you can do anything you want. What would you do?
 - I would fly. Here and there, you know. Over the clouds, over everything. I would drive a really fast car on German motorways. And travel from Europe to States in a canoe. What would you do?
 - I would end all the wars and make people talk and find solutions.
 - Well, I didn't think about that.

 Siedzimy. W pubie, ze znajomymi od piwka. Nagle słyszę pytanie:
 - Co byś zrobił, gdybyś mógł wszystko zrobić?
 - Latałbym. Nad chmurami, nad wszystkim. Pochodziłbym po dachach najwyższych budynków. Przepłynąłbym ocean kajakiem. Albo wpław. Takie rzeczy. A ty?
 - Zakończyłabym wszystkie wojny i konflikty na świecie. I sprawiłabym, że ludzie zaczęliby się dogadywać.
 - Kurczę, nie pomyślałem o tym.

Is this just fantasy?

Mam znajomą, którą wszyscy lubią. Każdemu się podoba i zabijają się o to, żeby móc z nią randkować. Myślę, że mało o niej wiedzą. Mówi niewiele, a jeśli już, to trudno zrozumieć co dokładnie. Ale cóż z tego, skoro jest piękna? Poza tym ma coś w oczach. To coś, co nie daje spać po nocach.
 Nie mieści nam się w głowach, że ciągle jest naga. Tak zwyczajnie, po ludzku, nie możemy tego pojąć, chociaż wiemy, że to jej sprawa. Wszyscy proponują jej ubrania. Wspaniałe marynarki, doskonale skrojone suknie, koszule zaprojektowane w najdrobniejszych szczegółach. Ona nawet się nie zastanawia, nawet nie odpowiada.
 Chodzę z nią po parkach i ładnych ulicach. Mógłbym się w niej zaspacerować i zgubić na zawsze w nierealnych źrenicach. Mógłbym, ale nic z tego nie będzie. Nie pytajcie skąd, po prostu wiem.
 - Chcesz moją kurtkę? Albo czapkę? - pytam - Strasznie zacina śnieg. Przymierz, dobrze byś wyglądała.
 - Przecież wiesz, że nie.
 Ona nie dla mnie. I nie dla niej ubrania. Ma na imię Prawda i milczy…

What is love

No comment needed.

 Komentarz zbędny.